Zbieraczki herbaty

To ciężka i niewdzięczna praca. Codziennie trzeba zebrać nawet 20 kilogramów herbaty, a płaca wynosi około 90 dolarów miesięcznie. 3 dolary dziennie. Tak na życie zarabia około 200 tysięcy mieszkańców Sri Lanki, głównie Tamilów. A pracować trzeba dzień w dzień, czy w skwarze słońca, czy w strugach deszczu. Pomyślcie o tym, gdy następnym razem będziecie … More Zbieraczki herbaty

Catch that train

Na ten pociąg się poluje. W końcu przejeżdża tylko kilka razy dziennie. Po obu stronach mostu przedsiębiorczy Lankijczycy ustawili budki z coca-colą i herbatą, by turyści, którym pociąg uciekł, mieli gdzie zaczekać. Czekaliśmy więc. Lał deszcz. I nie była to mżawka, ale prawdziwa tropikalna ulewa, która moczy do suchej nitki. Ale czekać warto. Bo kiedy … More Catch that train

Ella, Ella

Ella to Kraina Czarów. Urocza mieścina wciśnięta między malownicze wzgórza. Mekka turystów, guesthouse na każdym kroku. I powiem wam, że wcale mnie to nie dziwi. Bo jest tam pięknie, życie płynie leniwie, a klimat panuje znośny – jak na Sri Lankę potrafi być całkiem rześko, tj. około 20 stopni. Widoki zapierają dech w piersiach, w … More Ella, Ella

Walk the rails

Po Sri Lance podróżuje się niespiesznie. Pociągi toczą się po torach leniwie, autobusy zatrzymują co dwie minuty. Odległość 40 kilometrów pokonuje się w dwie godziny. I jest w tym jakiś urok tropikalnego rozleniwienia, braku pośpiechu. Dystanse są małe, wszędzie jest blisko, więc po co gonić? Tory śpiewają. Sigirya. Dambulla. Tangalla. Badulla. Stuk-puk, tuk-tuk. Ma to … More Walk the rails

Oko w oko ze (szczęśliwym) słoniem

– Raju, znowu ci turyści. Tylko by nam zdjęcia robili. – A niech robią,  jesteśmy przecież strasznie fajni. – Tylko małego schowaj gdzieś, żeby mu krzywdy nie zrobili. – Nie zrobią. Potrafią się zachować. W sumie to nawet ich lubię. – Lubisz? – No pewnie. Dla nich jesteśmy jak celebryci. Chodź, ja poogryzam teraz ten … More Oko w oko ze (szczęśliwym) słoniem

Niebiańska plaża

Morze w Tangalli jest wrzące i wściekłe. Pieni się jak mydło i syczy. Bałwaniaste fale wbijają się głęboko w ląd, kipią jak gotujące się mleko, wyrzucają na brzeg kawałki drewna, martwe żyjątka morskie, muszle, wodorosty i śmieci. W zasięgu wzroku nie ma prawie nikogo. Kąpać niestety się nie da (za silne fale i prądy), ale … More Niebiańska plaża

Rybacy z Negombo

Posadzkę targu rybnego w Negombo codziennie zmywa krew. Wielkie tuńczyki, płaszczki i inne ryby, których nazw nie znam, przypływają tu grubo przed świtem. Jeszcze w ciemności ich ciała pozbawia się łbów i ostrych płetw, waży, a niektóre pakuje prosto do wyładowanych lodem półciężarówek. Inne zostają. Mięso kroi się piłą, wprost na ziemi. Obok ludzie ustawieni … More Rybacy z Negombo

Kraj na skraju raju. Sri Lanka

Przyjechaliśmy na Sri Lankę znużeni Indiami, pokryci kurzem i pyłem, w ciuchach przeżartych smrodem ulic Waranasi i Delhi, przesiąknięci zapachem tysięcy ciał, o które się otarliśmy. Wymęczeni nocami w tanich hotelach i sleeperach, gdy usypiały nas kołysanki śpiewane dzieciom przez ich babcie. Czasem budził nas odgłos siarczystego policzka wymierzanego krnąbrnym latoroślom; częściej jednak sen przerywany … More Kraj na skraju raju. Sri Lanka

Bóg Ganga

Wyszedł z cienia, jak duch. Przyglądał się nam. My przyglądaliśmy się jemu, próbując oswoić obcość. Nie udało się. Nigdy się nie udaje. Varanasi jest trudne. Zwłoki palą się na stosach drewna i na stosach śmieci. Duch uchodzi z człowieka wśród broczących w wodzie krów. Wśród ich gówna, wśród brudu i odpadków. Tutaj, nad Gangesem, jest … More Bóg Ganga

Sexy Khajuraho

Miłość i wojna – te dwie rzeczy zaprzątały ludzi od zawsze. Dowód znajdziecie w Khajuraho, gdzie zachowało się prawie 20 świątyń, wybudowanych w XI-XII wieku przez dynastię Chandela. Świątynie, oprócz tego, że piękne architektonicznie, są bogato zdobione scenami seksu, rzeźbami nimf i półnagich postaci, słoni, wojowników, demonów i koni. Skąd seks na ścianach świątyń? Dokładnie … More Sexy Khajuraho